"Totalne bezprawie". Kaczyński przybył pod siedzibę AWS
W piątek uwagę mediów ponownie przykuły coraz bardziej niepokojące ruchy władzy wobec kolejnych instytucji państwowych. Do dantejskich scen doszło w czwartek i w piątek w Akademii Wymiaru Sprawiedliwości.
Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek twierdzi, że odwołał Michała Sopińskiego z funkcji Rektora-Komendanta Akademii Wymiaru Sprawiedliwości. Dotychczasowy rektor twierdzi natomiast, że decyzja ministra jest nielegalna.
Jak relacjonuje Telewizja Republika, około godziny 7.30 przed siedzibą AWS pojawił się Sławomir Cudak w asyście policji. Cudak zdaniem władzy jest teraz nowym rektorem Akademii. Pracownik uczelni próbował wejść do budynku, twierdząc, że jest pełniącym obowiązki rektora-komendanta. Na miejscu zjawili się posłowie PiS.
Jarosław Kaczyński pod AWS. Próba kontroli poselskiej
Początkowa pojawiła się poseł Maria Kurowska, później przyjechał m.in. Sebastian Kaleta. Po godzinie 11 przed AWS przybył Jarosław Kaczyński. Prezes PiS wypowiedział się krótko dla dziennikarzy. Policja nie wpuściła go do środka.
– Bezprawie totalne, ale też obawiam się, że taka próba z jednej strony sprawdzenia, jaka jest reakcja społeczna przed atakiem na Trybunał Konstytucyjny. – powiedział lider PiS. – A z drugiej strony jest to sprawa związana z taką taktyką krok po kroku, czy tam odkrajania po troszku, ale przede wszystkim sądzę, że wymyślili sobie, że najpierw trzeba sprawdzić jaka jest reakcja. Reakcja jest taka jak widzimy – mówił Jarosław Kaczyński przed budynkiem uczelni.
Prezes PiS powiedział, że władzy Tuska chodzi przede wszystkim o Trybunał Konstytucyjny. – Nie chodzi według mnie o przyjęcie tej uczelni, chociaż taki cel też na pewno jakieś znaczenie ma. Przede wszystkim chodzi o spróbowanie tego, co się będzie działo, jak dojdzie do tego rodzaju operacji. To jest w moim przekonaniu wyłączny cel tego przedsięwzięcia. Tak naprawdę chodzi o Trybunał Konstytucyjny – odpowiadał Jarosław Kaczyński pytany, dlaczego władzy zależy na przejęciu uczelni.
"Chodzi o to, czy będziemy żyli w państwie demokratycznym"
– To jest wezwanie do tych wszystkich władz, które nie podlegają Tuskowi, bo przecież są takie w Polsce, by podjęły wszystkie zgodne z prawem działania. To prawo powinno być interpretowane tak, że Polska musi być suwerenna, musi być demokratyczna. To są te prawa najwyższe. Prawa, dla których przestrzegania trzeba użyć wszystkich możliwych środków. Jestem o tym głęboko przekonany – powiedział Kaczyński.
– Powtarzam, to się nie uda bez szerokiego poparcia społecznego. To poparcie trzeba uzyskać, trzeba uzyskać wszelkimi możliwymi sposobami, bo nie może być tak, że – jak w PRL-u ktoś celnie napisał – konstytucją jest cena kiełbasy, bo rzeczywiście cena kiełbasy często leżała leżała u podstaw różnych bardzo, bardzo ważnych troszkę zmieniających komunizm wydarzeń. Tutaj nie chodzi o cenę kiełbasy, nie chodzi nawet o cenę benzyny, chociaż to jest bardzo ważna sprawa, ale chodzi po prostu o to, czy będziemy żyli w państwie demokratycznym i co podkreślać. suwerennym – mówił lider PiS.